Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby nieruchomości na mapie
Blog nie aktywny. Dodaj notkę aby usunąć tą informację oraz reklamy w treści bloga
Second
owner
Tu wpisz tekst o sobie, swoich zainteresowaniach, wstaw zdjęcie albo podaj kontakt... Lub co tam sobie chcesz :P [Tekst wyjustowany.]

visitors
look / add to my guests` book

archieves
2008
Lipiec
Luty
Styczeń


dailies


layout
from: Blogowicz
made by: N`talia
credits: photo, brushes

blog

Second

Nie wiem od czego zacząć...
To było krótkie, ale bolesne... Można powiedzieć, że nawet bardziej bolesne niż pierwsza story... Chociaż nie dobrnęłam do takiego etau jak w niej...
Zaczęło się w szkole. Jego cudowne Oczy zauważyła już wcześniej. Dużo wcześniej. Na początku liceum, czyli wtedy kiedy rozpoczęła się historia z Tamtym. Zdawała sobie sprawę z ich istnienia lecz nic poza tym.

Kiedy skończyło się z Tamtym po wakacjach gdy wróciła do szkoły, skupiła się na tych Oczach. Były to wspaniałe Oczy. Duże Oczy. Niebieskie Oczy. Ich spojrzenie świdrowało od tetgo czasu na wylot jej duszę. Najważniejsze było to, że Oczy czasem na nią spoglądały. Jednak ich nie znała. Nie wiedziała też jak ma to zmienić.

Trwała długo w tym bezsensie. Początkowo Oczy traktowała jako zewnętrzny środek do leczenia po Tamtym. Z czasem jej serce zaczęło bić mocniej na ich widok. Jednak nie znała ich nadal. Nie znała też ich przyjaciół. Poza tym dołowało ją to, że oczy chodzą do klasy z Tamtym. Bała się. Nie wiedziała, czy poradziła by sobie.

Uczucia były jednak silniejsze niż strach. Po kilku męczących, trudnych i bolesnych miesiącach, w jej głowie powstał plan. Był to plan doskonały, którego celem początkowym miało być nawiązanie kontaktu z Oczami.

Jak to zwykle bywa pierwotna wersja planu nie powiodła się, jednak z pewnymi zmianami osiągnęła sukces. Narzędziem ponownie stał się Internet. Nawiązała wirtualny kontakt z oczami. Pretekstem była jego funkcja na pewnym forum internetoeym. Jednak cel został osiągnięty. Bez owijania w bawełne powiedziała kim jest i od tego momentu rozpoczęły się między nimi zykłe przyajcielskie rozmowy.

Ona wiedziała co czuje. Wiedziała też jednak co czuję on. Wiedziała, że on nie czuje tego, co ona chciała żeby czuł... Jednak kontynuowała to, co już zaczęła. Była na jak najlepszej drodze do osiągnięcia celu ostatecznego. Rozmowy zaczęły przebiegać innym torem. Więcej niż przyjacielskim.

Miało dojść do spotkania. Nie doszło. Stchórzyła. Oczy wiedziały kim ona jest, jak wygląda, wiedziały "która to" i czasem napotykała ich wzrok na korytarzu szkolnym. Przyglądały jej się.

Raz powiedziały, a raczej zacytowały fragment piosenki: "Spotkam Cie, po godzinie dowiem się, czy Cie chcę". Poczułą nadzieję, a zarazem jeszcze większy strach.

Ciągle czekała i zwlekała. Był to błąd. W pewnym momencie odkryła Jej istnienie. Poczuła, że koniec jest bliski. I był. Skończyły się nadzieję w momencie, gdy dowiedziała się o niej.

Jest szczęścliwy. To ją pocieszało w najgorszych momentach. Bo najważniejsze jest dla nas szczęście tych, których kochamy. Nawet kosztem samych siebie.

Kontak utrzymuje z nim nadal. Przyjaciele to za dużo powiedziane. Ale dobrzy znajomi - z pewnością. Wiele bowiem przeżyli wspólnie.

Długo nie mogła się jednak pozbierać po tym wszystkim. Wszystko skończyło się zanim się zaczęło. Dawał jej szanse, z których nie skorzystała. Cierpiała i topiła smutki w kieliszku, lecząc serce krótkimi, letnimi romansami.

"Jest się właściwie wiernym tylko w miłości nieszczęśliwej, gdyż odbiera ona chęć do rozpoczynania na nowo."


fioletowa-sukienka 16/02/2008 22:57:55 [Powrót] Komentuj